Zbawca

Następne dni...

Jest coraz gorzej, walka o Vandheim wydaje się taka odległa i bezsensowna. Miasto i tak upadło. Plaga jest coraz bliżej Turthor, co gorsza orki rozpoczęły natarcie ze wschodu. Ludzie wycofują się na północny zachód co mnie niepokoi powinni zostać w mieście, powinni bronić stolicy. Wiem że to co mówię jest okrutne, jednak jeśli stolica upadnie nie będzie dla nich nadziei.

Co do samej drużyny, jest źle nie byłem przy nich ostatnio. Gromak prawie zginął na stosie bo jakiś garncarz wyrysował jego na garnku. Według wierzeń Zalarenn każdy kto znajdzie się na garnku musi zginąć, albo na miasto zejdzie nieszczęście.

Gormaka z płomieni uratował Thomas, spotkaliśmy się w końcu w Turthor wszyscy poza Jonaszem. Była tam nawet Evelyn co jest dobre, bo teraz każdy zdolny walczyć powinien to robić.
Moim zdaniem morale drużyny słabną, Thomas mówi nawet o ucieczce z rodzinnego planu.

Nie było mnie przy nich jednak z tego co mówili już przed Gromakiem sprawy nie szły im najlepiej. Mieli załatwić tak potrzebnych żołnierzy z Zalarenn. Ponoć rada starszych się nie zgodziła, na szczęście to nie ona ma władzę wojskową. Trzy klany rządzą armią. Trzech dowódców.
Jeden chciał pomóc, jeden chciała odzyskać klejnot z jaskini błękitnych smoków, ostatni chciał uratować córkę- poprzednią ofiarę garncarza. Jednak zawiedliśmy.

Zaraportowaliśmy o tym Halaanowi V Turthor, to nic nie dało. Król co prawda podkreślił że potrzebne są siły zbrojne z Zalareen, jednak przypomniał nam o planie na którym znajduje się ten upadły bóg. Ja nawet do końca nie wiem o co z nim chodzi, jednak wszystko wskazuję na to, że zakończenie wojny będzie wymagało wysłania żołnierzy na ten plan.

Moim zdaniem mały oddział ma tam większe szanse powodzenia, niż duża armia poza tym duża armia musi bronić stolicy. Niestety trzeba przyjąć założenie że ten mały oddział nigdy nie wróci.

Tak czy inaczej mając dwie opcje do wyboru: uderzać na siedzibę wroga, lub wzmocnić swoją pozycję. Wybraliśmy tą drugą, ja i Loralynn przedostaliśmy się do Kendraquippa, reszta drużyny jest tam ścigana za uratowanie Gormaka.

Od Radnych dowiedzieliśmy się, że Tarask idzie w kierunku miasta, i to jest ta zagłada za którą Ci poganie palą ludzi na stosie. Co ciekawsze regularnie polują na bestię i ją prawie uśmiercają. Niestety teraz nie mogę sobie pozwolić na osobisty komentarz w tej sprawie, potrzebuję ich wojska.

Udało nam się osiągnąć pewien sukces z dowódcami klanów. Dwóch co prawda poszło walczyć z Taraskiem. Ten który stracił córkę został i zgodził się wspomóc nas jeśli choć jedne z pozostały nas wspomoże. Wykonaliśmy też zadanie ze smokami, jednak dowódca drugiego klanu po walce z bestią nie zgodził się nas wspomóc w walce tylko dlatego, że zabiliśmy smoki i odzyskaliśmy jego klejnot.

Co gorsza ten który chciał nam pomóc zginął w walce, na szczęście już wiem kto jest jego następcą. Trzeba go przekonać jeśli on się zgodzi nam pomóc cała trójka się zgodzi.

Następne dni napawają mnie lękiem. W snach mam koszmary Vandheim miało być przełomem, ponad 40 tys. zabitych, a siły wroga ciągle rosną w siłę. Teraz nie wiem czy obrona miasta miała jakiś sens, chyba powinniśmy ich wycofać od razu do stolicy. Teraz już i tak za późno. Jeszcze orki nie widzą tego co się dzieję, krasnoludów już nie ma. Ja nie żartuję, nie były przygotowane na atak, nawet nie chce myśleć co je spotkało.

Wszystko wskazuję, że następne dni dla nas będą zwykłą statystyką, oczywiście jeśli Zalarenn nas wspomoże. Tu poświecimy 3 tys. ludzi, aby gdzieś indziej uratować 4 tys. Co gorsza jeśli nie damy rady w Zalarenn nie będzie następnych dni.

Na razie nie chce tego głośno mówić, ale to nasza drużyna najbardziej obecnie nadaję się na misję samobójczą na tym odległym planie. Jesteśmy dobrze wyposażeni, zaprawienie w walce, mimo wszystko umiem współpracować ze sobą. Jest nas też stosunkowo mało, co zmniejsza prawdopodobieństwo wykrycia. Na razie raz wspomniałem o to przy drużynie, i widać po nich lęk, zresztą kogo oszukuję sam też się tego boję. Bardzo możliwe, że to będzie nasz koniec.

Następne dni, od nich wiele zależy.

Comments

kalimus

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.